Top
Filmowe wcielenia Islandii – Szwedzki Stół Filmowy
fade
3929
post-template-default,single,single-post,postid-3929,single-format-standard,eltd-core-1.1.1,flow-ver-1.3.6,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-type2,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Filmowe wcielenia Islandii

Filmowe wcielenia Islandii

Wiecie, co łączy Batmana, Bonda i Biebera? Nie chodzi o bardzo oczywiste alfabetyczne związki. W czasie trwania swojej kariery wszyscy mieli okazję odbyć filmową przygodę na Islandii. Z różnym skutkiem. Nigdy nie była to jednak wina wyspy.

 

Każdy, kto lądował kiedyś na Islandii wie, że jest to niezwykłe przeżycie. Ten krajobraz należy do najbardziej egzotycznych i niezwykłych na świecie. Nic dziwnego, że wykorzystuje to coraz więcej twórców filmowych. Gdyby przyznawano Oscara w kategorii najlepszy plener, to Islandia mogłaby mieć już kilka na swoim koncie.

 

Islandia się opłaca, bo dopłaca.

 

Islandczycy jak nikt inny zachęcają do tego, żeby kręcić filmy na ich terytorium. To dla kraju źródło dodatkowej promocji, a także bodziec rozwijający gospodarkę. Realizacje na wyspie ułatwia fakt, że na miejscu znajdują się firmy, które można bezpośrednio zaangażować do pracy na planie. Na zachętę islandzki rząd oferuje także 25% zwrot kosztów produkcji jeśli film powstaje na terenie wyspy. Islandia w różny sposób pozyskuje środki na realizację produkcji, korzystając ze wsparcia np. Eurimages, wspierającego kino europejskie, głównie koprodukcje. Fundusz może pokrywać 17% kosztów produkcji filmu, ale maksymalna kwota dofinansowania nie może przekraczać 500 tysięcy euro. Dla przykładu Interstellar Nolana kosztował 165 milionów dolarów, co oznacza że maksymalne dofinansowanie na które mogli liczyć producenci to ok. 0,004% ogólnych kosztów. Niewiele, ale zawsze coś. W przypadku produkcji z mniej hollywoodzkimi budżetami takie wsparcie jest bardzo ważne.

 

Niezwykły plener filmowy

 

No dobra, to w jakich produkcjach wystąpiła Islandia? Czy gdzieś grała siebie, czy wszędzie udawała jakąś obcą krainę (oczywiście wszystko po odpowiedniej korekcji kolorystycznej)? Poniżej znajdziecie mapkę filmów realizowanych w poszczególnych częściach wyspy.

 

 

Fot. Film in Iceland

 

 

Nawiązując do bohaterów otwierających tekst zaczniemy w zestawieniu od kręconych na Islandii filmów o Jamesie Bondzie: Zabójczy widok oraz Śmierć nadejdzie jutro. W tym drugim część scen nagrano przy jeziorze Iceberg koło lodowca Vatnajökull (południowo – wschodnia część wyspy). Zresztą jest to teren, który często występuje w filmach. Wykorzystał go Christopher Nolan w kinowym hicie Batman. Początek (wyspa udawała Tybet i była tłem do scen treningowych). Także zdjęcia do kolejnej produkcji reżysera Interstellar (kolejnej produkcji Nolana) były nagrywane w obrębie Parku Narodowego Vatnajökul, w Orrustuhóll (zachodnia część wyspy) na polu lawy Eldhraun oraz na Svínafellsjökull (Południe).

 

 

Sólheimajökull w „Interstellar”/ Fot. guidetoiceland.is, legendarytrips.com     

 

 

Kto jest fanem Islandii, a nie widział jeszcze Sekretnego życia Waltera Mitty, z dyżurnym komikiem Benem Stillerem, musi nadrobić zaległości. Islandia jest tam przede wszystkim Islandią, ale przejmuje także rolę Afganistanu i Himalajów. Sceny ze Stillerem, który mknie przez wyspę na deskorolce wpiszą się chyba na dobre w historię.

 

 

„Sekretne życie Waltera Mitty”/ Fot. homecinemachoice.com

 

 

Oczywiście nie można nie wspomnieć o największym hicie małego ekranu, czyli serialu Gra o tron. Jego akcja toczyła się w najróżniejszych zakątkach wyspy. Trzeba przyznać, że w przypadku tej produkcji był to strzał w dziesiątkę, ciężko nie docenić niesamowitych krajobrazów, które z wdziękiem stanowią tło burzliwych walk o tron.

 

 

Vatnajökull czyli tereny na północ od Wielkiego Muru/ digitalspy.com

 

 

Muzyczne wycieczki na Islandię

 

 

Islandzkie plenery stanowią też idealne tło dla muzycznych projektów twórców z całego świata. Klasyk gatunku to klip Bon Ivera do piosenki Holocene, który na Youtubie został obejrzany ponad 33 miliony razy. Samozwańczym ambasadorem Islandii od lat jest także irlandzki piosenkarz Damien Rice, który zmęczony życiem w LA właściwie przeprowadził się na wyspę. To właśnie tam powstał teledysk do piosenki I don’t want to change you. Klip ma na koncie prawie 11 milionów wyświetleń. Co prawda lokalizacja nigdy nie została do końca potwierdzona, ale wiele osób przypuszcza, że piosenkarz stoi na Hvalfjörður, fiordzie położonym na północ od Reykjaviku. Piękna muzyka i piękna sceneria!

 

 

 

 

Przedstawiciel lo – fi i bardziej chillwave’owych klimatów muzycznych Ernest Greene, aka Washed Out, stworzył na Islandii typowy teledysk drogi. Razem z bohaterem singla Amor Fati przemierzamy wyspę Drogą Krajową 1 poznając jej krajobraz i mieszkającą tam ludność. Tytuł nawiązuje do koncepcji Nietzschego o afirmacji życia i czerpania z niego tu i teraz (imprezki, hot dogi i mycie zębów przy wodospadzie stanowić mają ilustrację tej filozofii). Tę produkcję wytwórni Sub Pop obejrzano ponad milion razy.

 

 

 

 

Jeśli chodzi o najpopularniejsze nagrania z wyspą w tle, to nie możemy pominąć (chociaż może byśmy chciały…) teledysku Justina Biebera do piosenki I’ll show you. O gustach muzycznych się nie dyskutuje, ale liczby nie kłamią. Nagranie uzyskało imponującą liczbę 382 milionów wyświetleń! Islandia podziękowała piosenkarzowi za promocję i pogratulowała rekordowej sprzedaży biletów, ale pozwoliła sobie na krytykę jego śmiałych poczynań w teledysku i przestrzegała przed nimi potencjalnych turystów, którzy chcieliby pójść w ślady swojego idola. Wśród zarzutów, które padły pod jego adresem wymienić należy: brak odpowiedniej odzieży, niebezpieczne zachowania na klifach, kąpanie się w pobliżu lodowców, czy niszczenie przyrody (tak, turlanie się po mchach jest zakazane). Promocja promocją, ale środowisko naturalne należy szanować. Szczególnie jeśli przyjeżdża się z gościnnymi występami.

 

 

 

 

A na koniec przenosimy się w bardziej rodzime klimaty, bo musimy wspomnieć o nakręconym na Islandii klipie Dawida Podsiadło. Wyspa stała się w tym przypadku pięknym tłem dla coveru piosenki T.Love Bóg (powstałym z okazji 35-lecia istnienia zespołu) i musimy przyznać, że mamy tu do czynienia z bardzo przyjemnym i bardzo magicznym dziełem, tym bardziej wyjątkowym i imponującym bo jak się okazuje całość została nakręcona i zmontowana przez Dawida i jego znajomych. Wyszło naprawdę dobrze!

 

 

T.Love – Bóg ( Dawid Podsiadło T Cover )

Obiecałem i dotrzymuję.Zespół T.Love obchodzi 35-te urodziny. Winszuję, jak mówią trzydziestopięciolatkowie!Jednym ze sposobów celebracji tej pięknej rocznicy jest akcja T Cover, w której zaproszeni przez Zespół goście nagrywają swoje wersje ich utworów. Czuję się bardzo sympatycznie, że i ja zostałem zaproszony do tego wyjątkowego grona i mogłem nagrać coś od siebie.Oddaje w Wasze uszy naszą wersję utworu "Bóg" którą wewnętrznie nazwaliśmy "T.Loves Iceand", bo obrazki które zobaczycie powstały w czasie mojej niedawnej podróży na tę piękną wyspę lodu.Muzykę zrobiliśmy w składzie Dawid ( ja ) i Olek , klawisz nagrał Kuba a zmiksował Rafał.Wideo nagrał i zmontował skład: ja ( Dawid ) i Kamil, a ostatni szlif nadał Hubert.Dzięki Wam bardzo wszystkim,No i zdrówka życzę!

Posted by Dawid Podsiadło on Freitag, 30. Juni 2017

 

 

To był nasz subiektywny przegląd. Które wcielenia filmowe/teledyskowe Islandii zapadły Wam najbardziej w pamięć? Koniecznie się z nami podzielcie!

Szwedzki Stół Filmowy