Top
Skandynawski przewodnik po Cannes – Szwedzki Stół Filmowy
fade
4228
post-template-default,single,single-post,postid-4228,single-format-standard,eltd-core-1.1.1,flow-ver-1.3.6,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-type2,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Skandynawski przewodnik po Cannes

Skandynawski przewodnik po Cannes

Festival de Cannes to jedno z najważniejszych i najstarszych wydarzeń kulturalnych na świecie. To właśnie tutaj odbywają się pierwsze pokazy uznanych (lub mniej uznanych) twórców filmowych, wybuchają największe kontrowersje okołopremierowe (nie pokazujemy palcem), a w jednym miejscu zbiera się tyle pięknych i zdolnych twarzy, że nie potrafimy tego ogarnąć. Żeby przenieść się do Cannes nie trzeba nawet wstawać z kanapy, bo mając Facebooka albo Instagrama można być bliżej przechadzającego się po czerwonym dywanie Madsa Mikkelsena, niż osoby, które za wstęp na festiwal zapłaciły worek złota i jeszcze odstały swoje w kolejkach. Ale ponieważ 1/2 Szwedzkiego Stołu miała w tym roku okazję doświadczyć festiwalu w ten drugi sposób, mamy dla Was bardzo subiektywną canneńską relację z perspektywy zwykłego widza. Zabierzemy Was w podróż śladami naszych skandynawskich sąsiadów i opowiemy trochę o tym, jak w czasie tej prestiżowej imprezy promuje się we Francji kino z Północy. Häng med!

 

Ruben Ostlund z Palme d’Or za ,,The Square” w 2017 roku (credits: Regis Duvignau, Reuters).

 

WPROWADZENIE DO WIEDZY O KOLEJKACH

 

Jest kilka stopni festiwalowego wtajemniczenia. Festiwalowicze dziela się na marketowych (ci, którzy kupują filmy do dystrybucji w innych krajach, programują dla innych festiwali etc.), przedstawicieli mediów (to oni oceniają premierowe pokazy, przeprowadzają wywiady, dzięki nim o Cannes jest tak głośno na całym świecie) i regularsów –  nie należących do grup powyższych pasjonatów kina lub reprezentantów świata filmowego w innych odsłonach #my. Nie wiemy jakie akredytacje mają gwiazdy festiwalu, ale to już wyższy poziom wtajemniczenia. 

 

krajobraz z kolejką -Théâtre Claude Debussy

Cannes można nazwać bez wątpienia festiwalem kolejek. Jeśli nie masz badge’a marche lub press na seanse musisz odstać swoje. Średni czas oczekiwania to 60 – 70 min. Najgorsze jest to, że samo czekanie nie gwarantuje sukcesu i nie prowadzi automatycznie do udziału w pokazie (been there, done that). Jeśli jednak chce się obejrzeć jakiś film, to próbować trzeba. 

 

Na premierowe pokazy obowiązują zaproszenia. Niezależnie od tego, jaki masz identyfikator, bez zaproszenia nie dostaniesz się na projekcję (o oczywistych przypadkach nie wspominamy, ale zakładamy, że dyrektor festiwalu Thierry Fremaux, czy też George Clooney nie wpadają na naszą stronę). Wszystkie pokazy ,,marketowe” dostępne są dla posiadaczy akredytacji marche. W tym roku do zobaczenia było aż 14 skandynawskich filmów, ale brak uprawnień uniemożliwił nam udział w projekcjach. W programie znalazły się między innymi filmy The Real Estate czy Gordon & Paddy premierowo prezentowane na Berlinale, a także U – July 22 Erika Poppe, który wyświetlany był w czasie zakończonego niedawno krakowskiego festiwalu Netia Off Camera. 

 

BERGMAN, VON TRIER I RESZTA

 

Dwa mocno promowane punkty dotyczące obecności Skandynawii na tegorocznej edycji festiwalu, to pasmo filmów o Ingmarze Bergmanie z okazji 100. rocznicy jego urodzin, oraz powrót duńskiego reżysera – Larsa Zepsutego-Skandalisty-Czarnej-Owcy-Narodu-I-Jakie-Tam-Jeszcze-Negatywne-Przymiotniki-Na-Niego-Wymyślono von Triera z najnowszym filmem The House That Jack Built. 

 

Bergman A Year in a Life, Bergman Ett år, ett liv. Photo: B Reel Films

 

Jeśli chodzi o tego pierwszego, to w sekcji Cannes Classics pokazano dwa dokumenty dotyczące giganta szwedzkiego kina. Film Jane Magnusson Bergman: A Year in Life to pewnego rodzaju kontynuacja filmu Tresspassing Bergman, w którym reżyserzy z całego świata wypowiadają się na temat twórcy i jego wpływu na ich twórczość. Druga część skupia się na przełomowym dla niego roku 1957, który uznawany jest za początek jego wielkiej kariery. Niemiecka reżyserka Margarethe von Trotta w swoim dokumencie Searching for Bergman postawiła z kolei na kompleksowe przedstawienie jego twórczości. Zaglądamy w miejsca, gdzie realizował swoje projekty, wysłuchujemy rozmów ze współpracownikami, czy członkami rodziny. Oprócz dokumentów, które miały przybliżyć postać samego reżysera, zaprezentowano także jeden z najważniejszych filmów Bergmana Siódmą Pieczęć. W ramach pokazów marketowych prezentowano projekt Bergman Revisited, czyli sześć filmów krótkometrażowych inspirowanych dziełami szwedzkiego reżysera. Za kamerą stanęli m.in. Tomas Alfredson, Pernilla August, Lisa Aschan i wspomniana wcześniej Jane Magnusson.

 

Co do wielkiego powrotu von Triera, to udało nam się zobaczyć historię seryjnego mordercy Jacka. Nie należałyśmy ani do grupy osób, która wyszła z sali w czasie projekcji, ani też nie uważamy, że The House That Jack Built należały się kilkuminutowe owacje na stojąco. To filmowy esej, który przeprowadza widza przez piekło – sceny morderstw i tortur są przeplatane nawiązaniami do malarstwa, historii, architektury i literatury. Hipnotyzujący Matt Dillon nie pozwala oderwać wzroku od ekranu, chociaż jego bohater dopuszcza się czynów o jakich filozofom i nawet widzom przyzwyczajonym do twórczości Larsa von Triera się nie śniło. 

 

Reżser wraz z obsadą filmu ,,The House That Jack Built” Photo: Cannes Film Festival

 

Oczywiście reżyser podsumowuje to filmowe zamieszanie w swoim stylu, twierdząc na łamach Guardian – To bardzo ważne by nie być uwielbianym, bo jest to oznaką porażki. Nie wiem, czy mój film został wystarczająco znienawidzony. Jeśli stanie się zbyt popularny, wtedy będę miał problem. I za to go szanujemy 😀

 

SKANDYNAWSKI TARAS

 

Pokazy filmowe to nie jedyny skandynawski akcent na festiwalu. Przy pełnym kawiarni i luksusowych butików Boulevard de la Croisette pod numerem 55 znajdowało się skandynawskie centrum dowodzenia światem. Filmowym. Na pierwszym piętrze hotelu można było spotkać przedstawicieli instytutów filmowych ze Skandynawii, tutaj gromadziła się branża, reżyserzy, aktorzy i nie tylko.  Skandynawski taras było widać z bulwaru, a żeby wejść do tej festiwalowej przestrzeni należało wylegitymować się akredytacją. Nas interesowało przede wszystkimi zapoznanie się z informacjami o filmach, które pokazywane były na festiwalu, nie tylko w konkursach, ale także na markecie. Dowiedziałyśmy się też więcej o systemie kooprodukcji, ale o tym wszystkim już bardzo niedługo w kolejnym wpisie!

 

 

Stanowisko Icelandic Film Center. Islandzki film ,,Woman at War” Benedikta Erlingssona był pokazywany w ramach Critics’ Week (źródło @scandinavianterrace)

Reżyserka Jane Magnusson na skandynawskim tarasie z Ingmarem Bergmanem (źródło @scandinavianterrace)

 

Ciąg dalszy snart. 

Szwedzki Stół Filmowy