Top
Tata po szwedzku – wystawa prac Johana Bävmana – Szwedzki Stół Filmowy
fade
4282
post-template-default,single,single-post,postid-4282,single-format-standard,eltd-core-1.1.1,flow-ver-1.3.6,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-type2,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Tata po szwedzku – wystawa prac Johana Bävmana

Tata po szwedzku – wystawa prac Johana Bävmana

W minioną środę w galerii Zofii Weiss w Krakowie odbyło się spotkanie z Johanem Bävmanem – fotografem dokumentalnym, który opowiadał o swojej wystawie poświęconej ojcostwu w szwedzkim wydaniu. Swedish Dads to 25 wyselekcjonowanych fotografii, które pokazują mężczyzn przyłapanych w różnych momentach składających się na ich ojcowską codzienność. Ponieważ wystawa wzbudziła bardzo duże zainteresowanie wśród publiczności, i my postanowiłyśmy pochylić się nad poruszonym przez nią tematem.

 

Zanim trafiła do Krakowa, kolekcja Bävmana zwiedziła już kawałek świata – pokazywano ją między innymi w Australii, Azji i kilku europejskich miastach. Jak to zwykle w życiu bywa, pomysł na ten projekt był wypadkową zmian, które nastąpiły w życiu prywatnym fotografa i zainspirowały go do wykonania serii zdjęć, które naszym zdaniem zamykają w sobie dużo emocji i bardzo angażują odbiorcę.

 

Foto: swedenjapan150.jp

 

Fot: http://www.johanbavman.se

 

JAK PŁACZ, TO DO MAMY

 

Kilka lat temu w pewnym przytoczonym przez Bävmana badaniu zapytano szwedzkie dzieciaki o to, do kogo zgłosiłyby się, gdyby miały jakiś problem. Na pierwszym miejscu znalazły się oczywiście mamy. Co ciekawe, ojcowie wylądowali w rankingu dopiero kilka miejsc niżej. Wyniki badania wzbudziły u fotografa poczucie lęku przed wykluczeniem z życia swoich pociech. Żeby temu zapobiec (albo przynajmniej zmniejszyć szanse, że tak się stanie) postanowił zostać tatą na pełen etat. Z czasem pojawił się pomysł na to, aby fotografować ojców, którzy tak jak on zdecydowali się na urlop tacierzyński, czyli na tak zwane pappaledighet.

 

LATTE TATUSIOWIE

 

Szwedzcy tatusiowie stereotypowo kojarzą się z popularyzowanym w mediach trendem latte dads, czyli ojców, którzy w czasie urlopu tacierzyńskiego wyglądają, jakby byli pełnoetatowymi modelami – prezentują nienaganne stylizacje, drogie akcesoria dla swoich milusińskich, a do tego wszystkiego znajdują czas na dzielenie się nad kawą swoimi refleksjami z gronem innych świetnie wyglądających, totalnie wyspanych tatusiów. Nawet u średnio zorientowanej w temacie rodzicielstwa grupy odbiorców takie publikacje, w ogóle cały ten koncept, oczywiście budzą głównie powątpiewanie. Rodzicielstwo kojarzy się  raczej z ograniczoną ilością czasu dla jednostki wychowującej, a kofeinę, zamiast na mieście, najlepiej byłoby podawać dożylnie, bo podobno jak ma się potomstwo, to traci się także sen. Na szczęście latte tatusiowie, jak potwierdził Johann nie są zjawiskiem powszechnym. Można odetchnąć z ulgą. 

 

Instagram…

 

 

           

 

…vs. reality

 

 

Fot: http://www.johanbavman.se

 

SZWECJA SPRZYJA RODZICOM

 

Nie zmienia to faktu, że ze względu na przywileje socjalne trochę łatwiej być rodzicem w Szwecji, niż na przykład w Polsce (jeśli w ogóle można mówić o łatwości w rodzicielstwie). System szwedzki zachęca jednak oboje rodziców do tego, aby brali wolne i zajmowali się dziećmi. Rodzicom przysługuje 480 dni do podziału, z czego każdy rodzic musi wykorzystać co najmniej 90 dni, a całość urlopu można wykorzystać do momentu ukończenia przez dziecko ośmiu lat. Mimo, że to wszystko brzmi całkiem dobrze, przy okazji wystawy dowiedziałyśmy się, że tylko 14% mężczyzn w Szwecji korzysta z przysługującego im urlopu tacierzyńskiego.

 

Fot: http://www.johanbavman.se

 

 Fot: http://www.johanbavman.se

 

PROMOCJA TACIERZYŃSTWA

 

 I jest to problem, z którym walczy się tam od lat 70. kiedy to urlop tacierzyński był postrzegany jako raczej mało męski. Dlatego do kampanii zachęcającej panów do większego udziału w wychowaniu dzieci zatrudniono ówczesną gwiazdę sportu i byłego mistrza w podnoszeniu ciężarów Lennarta Dahlgrena. Plakat z tej kampanii jest już dzisiaj ikoniczny – twardziel, który trzyma malutkie dziecko w swych ramionach. Trudno sobie wyobrazić, żeby takie akcje społeczne były przeprowadzane w tym czasie np. w Polsce. 

Oczywiście cała ta zmiana w podejściu do równego podziału obowiązków (w tym opieki nad dzieckiem) nie jest prosta, bo pewne schematy myślenia są w nas zakorzenione bardzo mocno. Panowie którzy próbują zmierzyć się z domowymi obowiązkami, często, poza obawą bycia postrzeganymi jako mniej męscy, boją się porażki. W końcu przez lata dom i wszystko, co się z tym wiązało, było królestwem kobiet. Kiedy myślimy sobie o takich podziałach, rolach, które przypisuje nam społeczeństwo, ogromnych trudnościach w ich odgrywaniu i frustracjach, które to wszystko rodzi od razu mamy przed oczami Turystę Rubena Östlunda, który w bardzo ciekawy i szczery sposób obnaża nasze słabości i pokazuje paniczny strach przed tym, że ktoś odkryje niedoskonałości w naszym ciężko wypracowanym wizerunku.

 

 

 

     

W pracy Johana Bävmana widać odrzucenie tej maski super samca. Mamy zdjęcia mężczyzn z dziećmi, którzy przyznają, że nie wszystko mają zawsze pod kontrolą, ba, czasem nie wiedzą, co robić, ale to jest w porządku. Uwagę przykuwa zdjęcie, które w zamierzeniu autora miało być nawiązaniem do dawnego malarstwa holenderskiego. Młody ojciec na tym obrazie jest subtelny i delikatny, w niczym nieprzypominający siłacza z kampanii społecznej z lat. 70. Nie ma sensu walczyć o utrzymanie wizerunku twardziela, kiedy ten czas można spożytkować trochę lepiej i spędzić go z własnym dzieckiem. To powinna być największa motywacja i nagroda jednocześnie.

 

Fot: http://www.johanbavman.se

 

Fot: http://www.johanbavman.se

 

Wystawę ,,Swedish Dads“ można oglądać do 30.06 w Galerii Zofii Weiss na ulicy Sławkowskiej 12. Polecamy!

Szwedzki Stół Filmowy