Top
Skandynawski thriller roku – Szwedzki Stół Filmowy
fade
4368
post-template-default,single,single-post,postid-4368,single-format-standard,eltd-core-1.1.1,flow-ver-1.3.6,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-type2,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Skandynawski thriller roku

Skandynawski thriller roku

 

Takie debiuty nie zdarzają się często. Film, o którym zaraz napiszemy trochę więcej, zgarnął między innymi nagrodę publiczności na festiwalach w Sundance oraz w Rotterdamie i jest naprawdę wartym uwagi pierwszym pełnym metrażem urodzonego w Szwecji reżysera Gustava Möllera. Dostaliśmy dzieło do bólu minimalistyczne, które budzi dyskusje i które pamięta się jeszcze długo po seansie.

 

fot. kultura.gazeta.pl

 

Sam koncept filmu nie jest specjalnie rewolucyjny. Widzieliśmy to już wcześniej, wystarczy wspomnieć takie produkcje jak Telefon z Collinem Farrelem, czy Locke z Tomem Hardym. W Winnych czeka nas jednak bardzo bliskie spotkanie z Asgerem Holmem, policjantem zawieszonym w swoich dotychczasowych obowiązkach, który w ramach kary pełni funkcję dyspozytora numeru alarmowego 112. Poznajemy go w momencie, gdy kończy swój ostatni dyżur telefoniczny z nadzieją, że podczas procesu, który ma się odbyć następnego dnia zostanie oczyszczony z zarzutów i  wróci do czynnej akcji w terenie. Nie wszystko idzie jednak po jego myśli, bo tuż przed wyjściem z pracy, Holm (tu świetna rola Jakoba Cedgrena) odbiera telefon od kobiety, która, jak się po chwili okazuje, została porwana. Wszystko, co wydarzy się później, to już wytwór naszej wyobraźni, która pracuje bardzo intensywnie wyłącznie w oparciu o rozmowy między naszymi bohaterami. To przede wszystkim zasługa świetnie napisanego scenariusza, który trzyma nas w napięciu od samego początku do końca (a to zasługa reżysera na spółkę ze scenarzystą Emilem Nygaardem Albertsenem).

 

fot. filmweb.pl

 

I nawet jeśli cała akcja opiera się jedynie na dialogu, a film może być przez niektórych oceniany jako przegadany, albo nawet porównywany do słuchowiska radiowego, to hipnotyczna gra Cedegrena naprawdę nie pozwala widzowi opuścić pomieszczenia, do którego został wrzucony. Siła filmu leży też w bardzo zręcznej zabawie dźwiękiem i montażem. Na uwagę zasługują fantastyczne zdjęcia Jaspera Spanninga (został nawet za nie nagrodzony na polskim festiwalu Camerimage), które tylko podbijają pełną napięcia atmosferę. Najbardziej chyba podobał nam się sposób poprowadzenia postaci. Asger nie jest tu tylko wybawcą,  który odpowiada na dramatyczne zgłoszenia. Skrywa tajemnicę, którą stopniowo odkrywamy, a jednocześnie podejmuje nieoczekiwane decyzje, które niosą ze sobą ogromną odpowiedzialnością. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że od jego zachowania i kolejnych kroków zależy ludzkie życie. To film o winie (jak sam tytuł wskazuje) i w pewnym sensie odkupieniu, pozbawiony patosu, choć sama forma jest trochę moralitetowa. Przyjemna odmiana jest taka, że film trwa niecałe 90 minut, więc występuję wbrew ostatnim trendom tworzenia przydługawych produkcji.

 

Winni, jako jedyny skandynawski film został wybrany do oscarowej shortlisty, co może oznaczać, że ma realną (acz niewielką naszym zdaniem) szansę na nominację do Oscara w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny. Sama nominacja obok reżyserów takich jak Alfonso Cuarón, czy Paweł Pawlikowski byłaby dla debiutującego Möllera ogromnym wyróżnieniem. Po takich debiutach zawsze zastanawiamy się jednak, jak twórcy poradzą sobie z presją drugiego filmu i czym nas zaskoczą. W tym wypadku naprawdę nie możemy się doczekać.

 

Film można oglądać jeszcze na ekranach wybranych kin. Polskim dystrybutorem filmu jest GUTEK.

 

 

Gustav Möller – urodzony w 1988 roku w Göteborgu. Absolwent Narodowej Szkoły Filmowej w Danii. Winni to jego debiut pełnometrażowy.

 

Szwedzki Stół Filmowy