Top
Królowa manipulacji: recenzja filmu „Królowa kier” – Szwedzki Stół Filmowy
fade
4622
post-template-default,single,single-post,postid-4622,single-format-standard,eltd-core-1.1.1,flow-ver-1.3.6,,eltd-smooth-page-transitions,ajax,eltd-blog-installed,page-template-blog-standard,eltd-header-type2,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-default,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Królowa manipulacji: recenzja filmu „Królowa kier”

Królowa manipulacji: recenzja filmu „Królowa kier”

Do katalogu kobiecych bohaterek, o których ciężko zapomnieć jeszcze długo po seansie, dołączyła właśnie kolejna, genialnie zagrana protagonistka. Główna postać filmu duńskiej reżyserki May el-Toukhy, Anne, wymyka się panującym strukturom władzy, w których to zwykle kobieta pada ofiarą mężczyzn, systemu i otaczającej rzeczywistości.

 

Anne jest kobietą, która pozornie ma wszystko – rodzinę, piękny dom, pracę w której się realizuje, a do tego wszystkiego pomaga ludziom. Jako prawniczka podejmuje się obrony dziewczyn, które padły ofiarą przemocy. Ma styl, klasę (wyglądem przypomina trochę Claire Underwood z serialu House of cards) i pieniądze, które zapewniają jej dostatnie życie. Od pierwszych minut filmu widać jednak, że w tym pozornie idealnym życiu coś się psuje. Być może to kwestia znudzenia rutyną i codziennymi obowiązkami, a może frustracja wywołana gasnącą już namiętnością w małżeństwie? Powodów może być wiele, pewne jest jednak to, że wszystko ulega zmianie, gdy w życiu rodziny pojawia się Gustav, nastoletni syn męża Anne z poprzedniego związku. To problematyczny młodzieniec, którego matka nie radzi sobie z wychowaniem, pobyt u ojca w Danii ma mu więc pomóc przejść przez okres buntu.

 

fot. allbox.tv

 

Jednak największą zmianę po pojawieniu się chłopca przechodzi Anne. Romans, który wybucha pomiędzy tą dwójką, pokazuje nam zupełnie inne oblicze bohaterki, romantyczne i wrażliwe. Kobieta, nawiązując bliską relację z nieletnim pasierbem, zupełnie ignoruje jednak swój instynkt samozachowawczy i rozpoczyna niebezpieczną grę, która zmierza ku nieuchronnej katastrofie. To postać bardzo złożona, którą tak naprawdę ciężko rozgryźć i jednoznacznie skategoryzować. Za fasadą zdecydowanej działaczki, kryje się kobieta targana przez namiętności, które wymykają się jej spod kontroli. Z jednej strony walczy o prawa ofiar molestowania, z drugiej sama wykorzystuje chłopca, dla którego miała być opiekunką. Jest kochającą matką i żoną, jednocześnie potrafi być okrutną manipulatorką, która nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel.

 

fot. Rolf Konow/rackcdn.com

 

Duńska aktorka Trine Dyrholm błyszczy, pokazując pełny wachlarz swoich umiejętności. Ze względu na nietypowy temat, przyjęcie takiej roli na pewno wymagało sporej odwagi i zaufania na linii aktorka-reżyserka, co zresztą przełożyło się na efekt końcowy, bo film został doceniony między innymi na międzynarodowych festiwalach filmowych w Sundance, czy Göteborgu. Wcielający się w zbuntowanego nastolatka Gustav Lindh (nam przypomina trochę amerykańskiego aktora Ezrę Millera) zasługuje na ogromne uznanie, bo udźwignął niełatwą rolę, w dodatku u boki aktorki z ogromnym talentem i doświadczeniem.

 

 

fot. http://kulturawokolnas.pl

 

Reżyserka May el-Toukhy wybiera na temat swojego drugiego pełnometrażowego filmu historię, która staje poniekąd w opozycji do szeroko dyskutowanego ostatnio ruchu #metoo. W tym przypadku to Anne nadużywa swojej pozycji i władzy, wywierając ogromną presję na nieletnim Gustavie. Scenariusz filmu współtworzyła scenarzystka Maren Louise Käehne, która odpowiada między innymi za takie seriale jak Most nad Sundem, czy Borgen, w których kobiece postaci można określić wieloma słowami, szablonowe nie jest jednym z nich.

 

Na uwagę zasługują też zdjęcia Jaspera Spanninga, który swój talent pokazał chociażby w filmie Winni w reżyserii Gustava Möllera. Doskonała gra naturalnym światłem, a także nieoczywiste, intymne ujęcia tylko podbijają charakter erotycznej relacji Anne i Gustava.

 

fot. cdn.nordiskfilmogtvfond.com

 

Królowa Kier, to nie tylko film o nadużywaniu władzy, o opresji i przemocy (tej fizycznej, jak i psychicznej), które należy krytykować niezależnie od tego, jakiej płci jest ofiara. To także opowieść o pasji i emocjach, których często nie sposób kontrolować; o tęsknocie za tymi momentami, w których człowiek czuje, że żyje. Czasami niezależnie od tego, jaką cenę będzie musiał za to zapłacić i co, lub kogo będzie musiał po drodze poświęcić. To ważny film, który naprawdę warto obejrzeć, nawet jeśli w czasie seansu można poczuć się naprawdę niewygodnie. A może właśnie dlatego.

Szwedzki Stół Filmowy